AUTOMATYKA ZABIJANIA
Poczułam się okradziona.Okradziona z chwil szczęścia,które zazdrośnie chciałam zdławić i zdusić,bo wiedziałam,że
odbiegną.Złodziej nawet nie zauważył swego postępku-bo jakże
można ukraść coś czego nie ma.Wczoraj,przygryzając papierowy
kubek na dworcu centralnym, zatopiłam się w kanapę
kawiarnianą z poczuciem,że w końcu pozwalam szczęściu
swobodnie oddychać.Byłam taka pewna poskromienia swych
skłonności.Dziś bezwiednie,machinalnie założyłam szczęściu
foliowy worek na głowę i z uśmiechem przyglądałam ruchom [...]
