Galernicy wrażliwości
kwiecień 17, 2008
Lubię:
rzeczy i słowa wyraziste i soczyste; wypowiadanie wyrazów takich jak goździk, pieprz, kardamon, anyż, cynamon-sylab dźwięcznych i aromatycznych sprawia mi niezwykłą przyjemność. Lubię wodzić koniuszkiem palca po brzegu szklanki lub kieliszka, najlepiej cienkiego, uwielbiam zapach i smak kawy i pomarańczy, kocham nocą włóczyć się po mieście, kiedy wszystko wydaje się surrealistyczne, kształty w blasku latarni nabierają szlachetności, a niedoskonałości są zakryte. Lubię zanurzyć dłoń we włosach mężczyzny, rytmiczny turkot przejeżdżającego pociągu, który słyszę gdy w nocy otworzę okno.
Nigdy nie zapomnę:
jak boso wracałam lato przez miasto, bo popsuły mi się buty; tumany kurzy zostały pochłonięte przez rzęsisty deszcz, a moje stopy po chwili kolorem nie różniły się od brązowej sukienki. Pocałunku, tego najpiękniejszego, w marcu, na Cytadeli, bo wtedy pierwszy raz pomyślałam, że kocham i do dziś mi się to nie powtórzyło. Nie zapomnę nocy w Bieszczadach, kiedy zgubiliśmy się ze znajomymi we mgle, wszystko dookoła pachniało miętą, miałam w plecaku butelkę szampana, a dookoła mnie latały świetliki. Na zawsze w mojej pamięci pozostanie Wenecja w deszczu, kiedy przy kawiarnianym stoliku patrząc na tłum kolorowych parasoli pomyślałam, że będę jednak studiować architekturę. Nie zapomnę jak ojciec po raz pierwszy puścił mi płytę (jeszcze wówczas cudownie czarną analogową, mam ją do dziś)Dark Side Of The Moon Pink Floydów, a niedługo potem dostałam pierwszy album Myslovitz. Wydaje mi się niekiedy, ze to wczoraj uciekłam od przytłaczającej mnie rzeczywistości do kawiarni w pobliżu Starego Rynku, gdzie spędziłam cały dzień pisząc na papierowych serwetkach, myśląc nad gorzkimi słowami jakie usłyszałam. Nie zapomnę tytoniu śliwkowego i francuskich piosenek w zagraconej pracowni artystycznej, słów przyjaciela, który powiedział ,że mam się nie bać opaść na dno, bo tam są koralowce, perły i kolorowe rybki, które trzeba wabić. Nie zapomnę, kiedy usłyszałam:
-Coś u mnie zostawiłaś
-Co?
-Swój zapach, wciąż go czuć.