AUTOMATYKA ZABIJANIA
marzec 18, 2008
Poczułam się okradziona.Okradziona z chwil szczęścia,które zazdrośnie chciałam zdławić i zdusić,bo wiedziałam,że
odbiegną.Złodziej nawet nie zauważył swego postępku-bo jakże
można ukraść coś czego nie ma.Wczoraj,przygryzając papierowy
kubek na dworcu centralnym, zatopiłam się w kanapę
kawiarnianą z poczuciem,że w końcu pozwalam szczęściu
swobodnie oddychać.Byłam taka pewna poskromienia swych
skłonności.Dziś bezwiednie,machinalnie założyłam szczęściu
foliowy worek na głowę i z uśmiechem przyglądałam ruchom
agonalnym.Wtedy spotrzegłam, że Ziemia się szybciej kręci,a ja
wolniej poruszam.Zastygłam i zaczęłam
podsłuchiwać.Siebie.Pobiegłam po nożyczki i jednym
ruchem ,,pękłam” foliowy worek.
http://pl.youtube.com/watch?v=7b3ixFMzpQc
Myslovitz Blue Velvet
Uwaga,jedzie tramwaj!
luty 25, 2008
24-godzinny zmierzch
pora kurzej ślepoty i chybionych pocałunków
nurzania się we wietrze
blask latarni przenika przez wilgotną otulinę
papierowy kubek zniewala mnie swym smakiem
w takim dniu czubki butów stają się nad wyraz interesujące
ziemia się trzęsie
podryguję głową w takt trzaskozgrzytów tramwaju
moje zęby klekoczą niczym bociani dziób
widzę cię
siadasz obok mnie mimo wielu wielosiedzeniowych luk
zboczeniec
wgniotłam niby przypadkiem obcas w twój but
licząc że sobie pójdziesz
zająłeś się obserwacją obuwia
a mnie podziwianie zaparowanej szyby pochłonęło bez reszty
przez przypadek odwróciłam wzrok i napotkałam twoje spojrzenie
zdające się pytać
dlaczego
uciekamy swymi myślami i naskórkami od siebie
http://pl.youtube.com/watch?v=CVnZV9cktVQ
PRZECIW NICOŚCI
luty 23, 2008
Niezdrowa satysfakcja płynie z biernego przyglądania się procesowi tworzenia się zapadliny we własnym życiu.Obserwuję to w ciszy, w śmiechu,w płaczu, z pogardą.Najczęściej jednak udaję,że nie widzę.Udawanie jest takie wygodne.Najzabawniejsze są momenty, gdy wraz ze swoją bezczynnością prześlizguję się przez czynność.Nasze problemy i wady są jak szafa w której jest burdel.Kiedy w końcu zajrzymy do środka z impetem przywala nas jej zawartość.Moja osobista zapadlina,stworzona z poczucia bezradnośći ,zasysa moją energię i optymizm.To nienażarta zapadlina.Jeśli nie przestanie pochłaniać moich radości,cośrobieniochciejstwa oraz uśmiechów to zapanuje Nicość.A kiedy tak się stanie będzie można w końcu dać upust parapetowo-mostowym fantazjom.VII krąg piekła czeka.Nie mogę jednak na to sobie pozwolić,ponieważ to byłoby zbyt banalne.Zawsze wybierałam najtrudniejsze zadania,z nieznanych samej sobie przyczyn.Pozostaje mi jedno rozwiązanie- skierować przeciw Nicości każdy mój ruch i myśl..
http://matmar1.wrzuta.pl/audio/khR2YII4wQ/
Tadeusz Nalepa Mój dom umiera
