Marchewka

październik 20, 2008

Zawsze ciekawiło mnie na ile można powiedzieć,że się kogoś zna,gdy poznawana osoba ulega nieustannym przemianom.Może znamy tylko jedne z odsłon danej osobowości.Siedze sobie w błogostanie emocjonalnym i materialnym,stukając w klawiature w rytm piosenek Santany.Jest zajebiście.Wyraz ,,zajebiście”,coś pomiędzy wulgaryzmem,a kolokwializmem,soczysty przy rzadkim używaniu.Podobnie jak fastfoody-są smaczne,gdy kosztuje się ich sporadycznie, w nadmiarze przyprawiają o mdłości.Błogostan emocjonalny wynika z sukcesu w nauce,materialny z zakupu zwiewnej,kobiecej, fioletowej sukienki oraz miodowożółtego wielkiego szala,w którym mogę utopić swoją twarz podczas jesiennych słot i wiatrów.Trza sie nagradzać.Metoda kija i marchewki zawsze na mnie działała.Zajrzałam na swojego bloga jak do muzeum,bo choć minęło niewiele czasu,to przeżyłam go bardzo intensywnie,coś sie zmieniło we mnie,w moim podejściu do ludzi,świata,wyzwań,samej siebie…niczego nie żałuję.

Leave a Reply