Prasówka
Październik 21, 2008
Podczas wypisywania potrzeb człowieka na przedsiębiorczości tylko 2 osoby napisały o potrzebach emocjonalnych takich jak odwzajemniona miłość,przyjaźń.
Dwie 16-latki zamordowały uciążliwego właściciela mieszkania,wyniosły ciało do jednego z pomieszczeń i wraz z nieboszczyskiem egzystowały dalej w lokalu.Włączyły wentylator,aby złagodzić fetor rozkładającego się ciała.Jedna z nich motywy popełnionej zbrodni skomentowała:,,Trzeba sobie jakoś radzić”.
Dziewczyna wyglądająca jak materializacja lalki Barbie jechała obok mnie tramwajem,podrygując zgodnie z łupanką ,której ,,słowa” brzmiały:,,sugar,sugar,sugar…”.Po 30 minutach nastąpił finał utworu ,który zakończył się innowacyjnie słowem ,,baby”.
Bierz życie jakim jest.
Marchewka
Październik 20, 2008
Zawsze ciekawiło mnie na ile można powiedzieć,że się kogoś zna,gdy poznawana osoba ulega nieustannym przemianom.Może znamy tylko jedne z odsłon danej osobowości.Siedze sobie w błogostanie emocjonalnym i materialnym,stukając w klawiature w rytm piosenek Santany.Jest zajebiście.Wyraz ,,zajebiście”,coś pomiędzy wulgaryzmem,a kolokwializmem,soczysty przy rzadkim używaniu.Podobnie jak fastfoody-są smaczne,gdy kosztuje się ich sporadycznie, w nadmiarze przyprawiają o mdłości.Błogostan emocjonalny wynika z sukcesu w nauce,materialny z zakupu zwiewnej,kobiecej, fioletowej sukienki oraz miodowożółtego wielkiego szala,w którym mogę utopić swoją twarz podczas jesiennych słot i wiatrów.Trza sie nagradzać.Metoda kija i marchewki zawsze na mnie działała.Zajrzałam na swojego bloga jak do muzeum,bo choć minęło niewiele czasu,to przeżyłam go bardzo intensywnie,coś sie zmieniło we mnie,w moim podejściu do ludzi,świata,wyzwań,samej siebie…niczego nie żałuję.