Obnażmy się!
Czy skoro nieustannie mamy jakąś maskę, nigdy nie obnażamy się to posiadamy jakąkolwiek tożsamość? Niekiedy przeraża mnie myśl, że u tak wielu osób za maskami kryje się Nicość. Nie ta twórcza pustka w której powstają myśli określające nasz byt, tylko wyjąca Nicość. Może ten strach to tylko skutek tego, że niektórzy ludzie wydają mi się wyjątkowi i dużo lepsi ode mnie, a czas zdziera z nich kolejne maski i często, choć nie zawsze okazuje się, że po tym striptizie moim oczom nie ukazuje się nic nadzwyczajnego. Maski można łatwo stworzyć z pozornie błahych wydarzeń. O altruizmie świadczy łza którą wycisnęłaś z siebie podczas oglądania pogrzebu Lady Di. O moim wrodzonym sadyzmie mówi bezspornie mucha zgnieciona gazetą. Maska wystawiana często na powietrze twardnieje i przywiera. Czasami wietrzeje, gdy skrywa coś czego nie ma. Staje się pięknym fałszem. Ale czy na pewno? Może maski nie kłamią…Czy kłamstwem jest pokazanie tylko skrawka prawdy?
1 komentarz
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

Nie sądzisz że to myślenie jest zgubne ? Aby czymś się zainteresować, należy najpierw to poznać. Aby zrozumieć Nietzschego najpierw trzeba założyć maskę, która może stać się naszą prawdziwą twarzą.